platforma blogowa portalu
nowiny

Ktoś mnie nie lubi

Popsuty mam dzisiaj dzień. Piszę o aferze korupcyjnej w urzędzie marszałkowskim. Piszę, jak o każdej innej sprawie. taki zawód. A tu od samego rana telefony z pogróżkami, wyzwiska. Jeden pan powiedział mi, że będzie się modlić o to, żeby mi się coś strasznego przytrafiło. Mój Boże! Ile jadu, nienawiści. Smutno mi sie zrobiło, bo to zapewne katolik. Myślę, że Bóg wysłuchuje tylko dobrych modlitw, a takich w stylu Kargula i Pawlaka nie słucha wcale.

Czemu ludzie robią takie rzeczy?

Dorota wyjechała, Laskowik mnie ubawił

Dorota pojechała w te swoje Bieszczady. Tęsknię za nią. Wracam do domu i nie ma z kim pogadać. Tak cudnie spedzałysmy wieczory: rozmowy, papieros, winko, wspomnienia i dużo humoru, bo Dorota ciety dowcip ma, jak diabli. Ale co poradzić, jak każdy tęskniła za swoimi, za ukochanym wnukiem i widać było, że leżenie na mojej skórzanej kanapie już się jej dało we znaki.

Byłam w ubiegłą niedzielę na programie Zenona Laskowika. Ubawiłam się, jak norka. Laskowikowi z jego młodzieńczej fantazji, poczucia humoru i brylowania na scenie, nic nie ubyło. Jest dowcipny, czarujący, zabawny. Publicznośc boki zrywała ze śmiechu. W rozmowie bezposredniej tez jest ujmujący. gada i gada, trudno mu wejśc w słowo. Na dodatek ma wiele do powiedzenia. Ja wychowana na kabarecie TEY miałam ogromną przyjemność z rozmowy z nim. Takich kabareciarzy już nie ma.

Weekend upłynął mi pod znakiem porządków. Nawet okno w kuchni umyłam. Przyszła moja pyskata córka Kasia i mówi: O jak jasno w kuchni! Kochana córeczka!

Pogoda ładna, nie pada, depresja mi przeszła, nawet nie wiem kiedy. Co z tego, że pogoda ładna, gdy ludzie coraz bardziej mnie wkurzają. Dlaczego? A, tak generalnie za wszystko.

Mam dzisiaj dyżur w redakcji. Siedzę do wieczora. jakby ktoś chciał ze mną podyskutować, to zapraszam.

Co to za święto?

Dzisiaj Dzień zakochanych. Po co komu takie swięto. Co to znaczy? Mam dzisiaj wszystkich kochać, a jutro już nie muszę? Paranoja jakaś. Tak bezkrytycznie przyjmujemy tego typu głupoty, że nawet nie pomyślimy, że to głupie. I tylko kieszenie nabijamy producentom tandetnych serduszek i tego typu badziewia.

Najbardziej mnie dzisiaj ubawił kolega z pracy, bo podszedł do mnie i mówi: – Kocham Cię!

Zrobiłam głupią minę, bo nie wiedziałam o co mu chodzi.

A on: – Kocham Cie, bo dzisiaj się ludzi kocha.

- No to ja Ciebie też.

W ten sposób obeszliśmy Dzień Zakochanych.