Wiosenne przesilenie mam
Nic mi sie nie chce. Wszystko mnie wkurza. Ciagle mnie coś boli. Głównie głowa, która przez 50 lat prawie wcale mnie nie bolała i widocznie teraz nadrabia.
Wnuczka Natalia też ma jakąś taką markotną minę. Córka siedzi z wnukiem w Paryżu i narzeka, że zimno. Boże, jak bym siedziała w Paryżu, to na zimno z całą pewnością bym nie narzekała. Miałabym inne rzeczy na głowie. Tak mi się wydaje, bo przecież w Paryżu nigdy nie byłam.
Na przekór wszystkiemu: moim nastrojom, pogodzie, smutnym ludziom na ulicy, moja lipa kwitnie jak szalona.
Ktoś mi kiedys powiedział, że nastroje miewają ludzie, którzy myślą. A mnie się nawet myśleć nie chce. Dopadło mnie przesilenie… wiosenne.
Przypomniałam sobbie jak moja cudna wnuczka chciała pocałować zdechłego kota, żeby ożył.
- Babciu, dajmy mu buzi, to może on sie obudzi, tak jak królewna Śniezka – zawyrokowała moja wnuczka.
Nie pozwoliłam.
Ja się chyba muszę obudzić. Może mnie ktoś pocałuje?

