platforma blogowa portalu
nowiny

Bacia, bacia, ciuciu masz?

Dni coraz dłuższe, coraz cieplej. Pracować się nie chce, kusi zieleń trawy i śpiew ptaków. Oj, poleżałby człowiek nad zalewem albo na Bulwarach na soczystej trawie. Tylko, że trzydzieści lat temu uszłoby mi to bezkarnie, a dzisiaj, zapewne, dostałabym zapalenia płuc. Więc nie pójdę nad rzekę, tylko na spacer z wnukiem.

Wiktor, mój wnuk, ma dwa i pół roku. Jest przezabawny. Przychodzi do mnie i mówi, takim swoim dziecinnym językiem: – Bacia, mama wi mkneła. Uczy.

Co oznacza, że jego mama zamknęła drzwi od pokoju, bo sie uczy.

Mówie do niego: – Idź i pukaj.

I słyszę, jak Wiktor, który podszedł pod drzwi pokoju, mówi do tych drzwi: – Pukaj, pukaj!

Oj, wnuki to naprawdęe dobry wynalazek. Oczywiście odpowiednio dawkowany.

Co napisawszy idę do domu, gdzie przywita mnie roześmiany wnuk wołając: – Bacia, bacia, ciuciu masz?

Czyż to nie słodkie?

Mam nową wnuczkę

Ma na imie Nadia. Urodziła sie tydzień temu, ale z jej zdrowiem nie było najlepiej, więc nie pisałam. Teraz jest wszystko w porządku. Nadia ma tydzień, waży 2,7 kg, ma czarne włoski i jest śliczna.

Na razie razem z mamą jest jeszcze w szpitalu, ale pod koniec tygodnia chyba je wypiszą.

Mam więc pięcioro wnucząt: trzy dziewczynki: Wiktorię, Natalię i Nadię i dwóch chłopców: Wiktora i Rayana.

Trzeci chłopak w drodze. Urodzi sie pod koniec kwietnia.

Jestem babcia jak się patrzy.

Dam im buzi!

Dzisiaj Dzień Dziecka.  Prezentu domagają się nie tylko moje wnuki, ale też moje… dorosłe dzieci!?

- Mamo, nie możesz nie dać prezentu, przecież my zawsze jesteśmy Twoimi dziecmi, bez względu na wiek, sama tak mówisz – argumentują moje “stare” pociechy.

Wnuczki zabrałam do kina i do McDonald’s.

Dzieciom dam buzi!

A niech tam, dorzucę jeszcze ptasie mleczko.

A tak na marginesie, fajne mam te dzieci. Kupiły mi dzisiaj włoskie buty, w ładnym kolorze, na modnej szpilce i młodzieżową czarną bluzkę. Z okazji Dnia Dziecka ma się rozumieć.

Pogoda piękna, kwiaty kwitną, ptaszki spiewają, wnuki rosną.

Fajnie jest!

Babskie popołudnie

wiktoria1.JPG

Moja wnuczka Wiktoria skończyła 8 lat. Nie byłam na urodzinach, bo pracowałam. Umówiłam się z Wiktorią na tzw. babskie popołudnie. Wybrałam ją ze świetlicy, potem poszłyśmy na obiad do restauracji Kwadrans. Zamówiła pierogi.

- Pierogi były pyszne – stwierdziła po konsumcji.

Po pierogach był deser – lody z owocami i bitą śmietaną.

- Też pyszne – oświadczyła.

Poszłyśmy potem, jak to mówi Wiktoria “powłóczyć się”.

Byłyśmy na bazarze, kupiłyśmy owoce, słodycze.

- Zrobimy sałatkę owocową – zaproponowała Wiktoria.

Zrobiłyśmy.

- Upieczemy ciasto – to kolejny pomysł mojej wnuczki.

Upiekłyśmy.

Na tym właśnie polega babskie popołudnie.

Koniec i kropka. Kropka.pl

O 7 rano budzę moją wnuczkę Natalię, bo to ja odprowadzam ją do przedszkola. Córka wychodzi bardzo wcześnie do pracy, więc to babcia zasuwa do przedszkola.

Dzisiaj Natalia wstała bez problemu, ale ubierać się nie chciała. Chowała się pod kołdrę i udawała, że jej nie ma.

- Wychodź, bo sie spóźnimy – mówię do niej.

- Nie wyjdę, bo bawię się w dom.

- Teraz nie czas na zabawę, wychodź.

- Nie wyjdę, a ty tutaj nie wekdziesz. Koniec i kropka – krzyknęła.

I dodała: – Kropka pl!

I co tu komentować. Internet znają już nawet czterolatki.

Babciu, ty nie jesteś stara, ty jesteś nowa

tala-na-torze.jpg

To jest właśnie moja wnuczka Natalia.

Wróciłam wczoraj późno do domu, bo po pracy poszłam do koleżanki. Zagadałyśmy się, jak to kobitki po pięćdzieisątce, tak, że w domu byłam dopiero koło ósmej. Nawet jeść mi sie nie chciało, co akurat może mi wyjśc na zdrowie. jak sie ma cholesterol powyżej 300 to jedzenie nie jest wskazane. Tak przynajmniej twierdzi mój lekarz.

Leżałam na kanapie, przyszła moja czteroletnia wnuczka Natalia.

- Babciu, zrób mi kolację, bo moja mama jest zmęczona.

Pomyślałam, że ja w wieku mojej córki, a ma 28 lat, nie miałam czasu na zmęczenie, bo troje dzieci skutecznie mi ten czas zajmowało. Nie chciało mi się wstawać, więc mówie do Natalii:

- Natalka ja jestem stara, nie chce mi sie wstawać.

Moja wnuczka zrobiła wielkie oczy, popatrzyła na mnie uważnie i odpaliła:

- Babciu, ty nie jesteś stara, ty jesteś nowa!

Rozbawiła mnie do łez. Zrobiłam jej kolację, bo co niby miałam zrobić.

W końcu babcie od tego są!