platforma blogowa portalu
nowiny

Omskła mi się noga

Babcia tak mówiła. Omskła. Nie wiem, czy takie słowo istnieje, ale noga mi się rzeczywiście omskła. Wylądowałam na pogotowiu, bo ból był nie do wytrzymania. Miły lekarz stwierdził, że mam zwichnięty paluch. Kazał uważać i zmienić buty.

- Taka młoda dziewczyna i nogi sobie skręca – zauważył, gdy podałam mu rok urodzenia.

Bardzo dziękuje panie doktorze.

A tak na marginesie, są fajni lekarze. Ten własnie taki był. Nie dosyć, że fachowiec, to jeszcze dowcipny i dżentelmen.

Lato juz mamy. Wchodzę w nie ze skręconą nogą. Ale na szpilkach.

Jakoś tak wyszło, że nie pisałam o swoich urodzinach. A skończyłam 51 lat. jedna z moich córek w prezencie dała mi krem przeciwzmarszczkowy. Ale też markowe perfumy. Chyba, żeby mi żal nie było.

Nie jest mi żal. Wcale nie zrobiło to na mnie wrażenia.

Czuję sie młodo, mam całą masę planów, kocham życie, bawię się, gdy mogę, płaczę, gdy mi smutno. Kocham dzieci, uwielbiam wnuki i Bieszczady.

Byłam w ostatni weekend w Dwerniku. Jest pieknie. Już sie nie moge urlopu doczekać.

Pozdrawiam mój kochany Dwernik i wszystkich, których znam i którzy znają mnie.