Na ten Nowy Rok
Wszystkiego, co piękne, dobre i szlachetne! Dni spokojnych i bez chorób. Pieniędzy na tyle, żeby na życie starczyło, ale nie aż tak dużo, żeby zmieniły charakter i postępowanie.
Nowy Rok, nowe nadzieje.
Że palenie rzucę - wiem, że nie rzucę!
Że bedę częściej odwiedzać mamę – postaram się.
Że zrobię w końcu porządek w piwnicy – nie zrobię, poproszę zięcia – on zrobi.
I jeszcze kilkanaście takich “że”.
Co roku obiecuję sobie, że nic nie będę sobie obiecywać. A potem samo jakoś tak przychodzi.
Życzę moim Czytelnikom, żeby ich obietnice zostały spełnione.


4 styczeń 2010 (Poniedziałek), godz. 18:06
Ciekawe, którego zięcia czeka to sprzątanie w piwnicy
Jak znam wszystkich, to już się biją o miłość teściowej i odwrotnie… Ha, ha, ha…
4 styczeń 2010 (Poniedziałek), godz. 21:44
Jak pomyślę ile raz coś sobie przyrzekałem, zakładałem, obiecywałem na Nowy Rok i ile z tego wyszło to uznaję, że jestem świnia. Żeby tak siebie samego oszukiwać.
Pozdrawiam i życzę wszystkim Okejkowego Nowego Roku.
7 styczeń 2010 (Czwartek), godz. 19:29
Nazwa “Nowy Rok” odnosi się do pierwszego dnia roku i jest – oczywiście – pisana z wielkiej litery. Pani Redaktor pisała czwartego stycznia i miała na myśli – jak sądzę – cały nowiuteńki rok 2010. W tym przypadku należało napisać “nowy rok” z małej litery…
Życzę Pani Redaktor zdrowia i pomyślności w nowym roku !
8 styczeń 2010 (Piątek), godz. 9:22
Za życzenia dziekuję, ja Panu także wszystkiego dobrego życzę.