Pani Henryko, jest pani Wielka
Oglądałam wczoraj transmisję obchodów święta Solidarności.
Widziałam i słyszałam wystąpienie pani Henryki Krzywonos, legendy strajków sprzed 30 lat.
Zaimponowała mi ta kobieta. Nie dziwię sie, że dzisiaj od rana jest bohaterką wszystkich internetowych portali, a gazety piszą o Niej na pierwszych stronach.
Powiedziała to, co ja też myślę.
Należałam kiedyś do Solidarności. Dzisiaj wstyd mi za tych, którzy nawet w stoczni nie byli, a teraz opowiadają bzdury.
Wstyd. I żal, że można było zniszczyć coś tak pięknego.
Panie prezesie, powtórzę za panią Krzywonos, niech pan nie skłóca narodu.
Bo to panu na dobre nie wyjdzie.



