Wrzaski w cieniu katastrofy
Emocje po obchodach rocznicy tragicznej katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem juz trochę opadły, ale nadal trwa dyskusja.
Kto z kim powinien obchodzic, kto komu powinien ustąpić, kto koło kogo przeszedł w milczeniu.
Z roczncy tragedii narodowej zrobił sie jarmark.
Prezes jedynie słusznej partii, a zresztą wszyscy słyszeli, co powiedział, każdy zinterpretuje to inaczej.
Mnie sie to nie podobało.
Zabrakło w tym wszystkim spokoju, ciszy, przezywania.
Widziałam w jakiejś stacji ojca jednej z młodych stewardess, który stał przy Jej grobie i głaskał kamień. Usiłował ukryć łzy.
Taki smutny, zgaszony człowiek, który z bólem sobie nie radzi, ale nie chce go też wystawiać na widok innych oczu.
Może tak powinno przeżywać sie żałobę. Tylko chyba nie każdy umie.




