platforma blogowa portalu
nowiny

Pani Danuta Wałęsowa i jej książka

Trochę się pochorowałam. Miałam anginę i musiałam leżeć.

Miałam czas na czytanie. Nadrobiłam zaległości. Czytałam głównie współczesne powieści dla kobiet, takie lekkie, łatwe i przyjemne. Szybko się czyta i szybko zapomina.

Ale przeczytałam też książkę pani Danuty Wałęsowej – Marzenia i tajemnice.

Polecam, warto przeczytać.

Wiedziałam, jak każdy w tym kraju, że pani Danuta to żona Lecha Wałęśy, człowieka-legendy, prezydenta, szefa Solidarności.

Ale jakoś nigdy nie przyglądałam sie jej poczynaniom. Była i tyle.

Ta książka pokazała mi kobietę niezłomną, oddaną rodzinie, wierną swoim pogladom i zasadom.

I bardzo samotną.

Bez ogródek pisze pani Danuta o swoim życiu, o ciężkich chwilach, gdy praktycznie sama wychowywała 8 dzieci.

Warto przeczytać przemyslenia pani prezydentowej.

Może wtedy na wiele spraw spojrzymy inaczej.

Serca sercom – koncert dziennikarzy i aktorów

Koncert aktorów i dziennikarzy – zebraliśmy trzy i pól tysiąca złotych.

Brałam udział w tym koncercie, ale niestety ze śpiewu nic nie wyszło, bo mnie chrypa dopadła. Ale zastąpiła mnie wnuczka Wiktoria i wszystko poszło świetnie.

Pieniądze przekazane zostaną wychowankom Domu Dziecka w Strzyżowie, dla których takie charytatywne koncerty kolęd organizujemy od 6 lat.

W tym roku zaśpiewaliśmy kolędy na rockowo, a wszystkie aranżacje przygotował i wspólnie zakolędował z nami zespół ViR.

W koncercie udział brali moi koledzy dziennikarze: Marek Bluj, Marysia Kornaga, Marek Pękala, Marcin Pawlak, Ilona Małek, Bozena Kwasnowska-Krok, Ania Leśniewska, Adam Głaczyński, Piotr Socha, Grzesiek Łukasiewicz, Beata Wolańska, a także moi koledzy z teatru lalek: Monika Szela, Kamila Olszewska, Jadzia Domka, Henek Hryniewiecki, Piotrek Pańczak, Andrzej Piecuch, Kamil Dobrowolski.

Śpiewał także Krzysiek Delikat z żoną i dzieci naszych wykonawców.

A wszystko przy ostrej rockowej aranżacji kolęd, która przygotował rzeszowski zespół VIR z solista Mariuszem Długoszem.

Czeka mnie romansowy rok

Przeczytałam jakis horoskop. Jestem spod znaku Blixniąt.

Dobry znak, tylko ludzie spod niego roztrzepani, niestali w uczuciach, choć z drugiej strony inteligentni i dowcipni.

Tak przynajmniej wyczytałam w antycznych horoskopach.

Ale wracam do tematu. Co mnie czeka w przyszłym roku.

Wrdług horoskopu z Internetu bede nieustannie romanowac. No, niby mi wolno, bo jestem wolna, ale żeby tak cały rok.

Może sie nie sprawdzi.

Niby nie wierzę w te horoskopy, ale …

 

Wesołych Świąt

A ja wam przyjaciele choć jeszcze nie święta,

składam sercem te życzenia niech płynie kolęda.

Niech się oczy wasze śmieją i serce raduje,

a miłości moi mili nigdy nie brakuje.

 

Margola z serdecznościami się kłania.

Choć jakoś nie ma we mnie świątecznej atmosfery. Patrzę na zabieganych ludzi, upychających do toreb kolejne rzeczy i zastanawiam się, czy tak to powinno wyglądać.

Skupiamy się głównie na tym, co materialne.

Ale to chyba tak musi być.

Radosnych Świąt raz jeszcze.

Ziobro przystał do Ziobry

Solidarna Polska rosnie w siłę. Jej szeregi zasilił bowiem kolejny poseł Prawa i Sprawiedliwości – Kazimierz Ziobro z Jarosławia.

Ziobro był wicemarszałkiem województwa z nadania PiS, potem tylko radnym, w ostatnich wyborach został posłem, też z PiS.

I tak sie im odpłacił.

Aż strach pomyśleć, co bedzie dalej.

Zbigniew Ziobro i jego ugrupowanie rosną w siłę.

Tylko nie wiem, czy to dobrze, czy nie.

Zioberko po cymańsku w sosie kurskim

Taki napis zobaczyłam kilka dni temu na pasku w trakcie audycji Szkło kontaktowe w TVN.

Dawno nic mnie tak nie ubawiło.

Polacy to jednak naród z poczuciem humoru.

Zaraz po tym ogladałam Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że grupa spiskowców, jeszcze kilka dni wczesniej zaufanych prezesa, już od kilku miesięcy szykowała przewrót i dlatego odeszła.

Jak to odeszła? Przeciez to pan prezes ich wywalił.

Tak mi się przynajmniej wydawało.

Ale jak sie okazuje, nic nie jest tak, jak sie komuś wydaje.

Prezes przecież wie lepiej.

Nie było mnie chwilę… i bilet rewelacyjny

Nie pisałam, co mi niektórzy maja za złe, bo byłam na urlopie.

W pięknym miejscu, niedaleko Jeleniej Góry. Mam tam brata. Zabrałam przyjaciółke i pojechałysmy.

Pociagiem z Rzeszowa do Wrocławia jedzie się 8 godzin., a zpowrotem 10 – bo był spóźniony.

Dawno nie jechałam pociągiem, myślałam, że coś drgnęło na lepsze. A gdzie tam.

Chociaż nie, drgnęło. Obsługa miła, przepraszała za nieogrzewany wagon, za spóźnienie.

Ale co tam, wszystko to nic w obliczu tego, że miałam, w obie strony, bilet REWELACYJNY!

Tak, nie pomyliłam się – REWELACYJNY.

W pierwsza strone konduktor nie wiedział, co to zabilet, w druga na pytanie, co to jest bilet rewelacyjny padła odpowiedź: – Tani!

Super! Prawda? To co, że zimno i spóźniony, ważne, że bilet rewelacyjny.

Przeczytałam Palikota

Wynik wyborów tak mnie zaskoczył, że dopiero dzisiaj piszę.

A tak naprawde to zaskoczył mnie jedynie wynik Palikota i jego Ruchu. Nic o nich właściwie nie wiadomo, o tym Palikocie też różne rzeczy się słyszy.

Postanowiłam przeczytać książkę Janusza Palikota, żeby coś się więcej o nim dowiedzieć.

 

 

 

Czyta się świetnie, to jest właściwie wywiad z Palikotem. Mówi w nim o Tusku, o Schetynie, o Komorowskim, o Rokicie.

Błyskotliwe wypowiedzi okraszane anegdotkami.

Janusz Palikot jest inteligentny, błyskotliwy i ma poczucie humoru. Nie dziwi mnie, że zrobił taki wynik.

 

Ja tam idę na wybory

W niedzielę wybory, trwa ostatnia faza kampanii. Nie miałam czasu, żeby pisać, bo biegam z konferencji na konferencję.

Dzisiaj było ich aż 6.

Wszyscy obiecują na wyścigi, co też nie zrobią, jak zostaną posłami i senatorami.

Słucham tego, bo z racji wykonywanego zawodu – muszę.

Ale nie wierzę, choć na wybory pójdę.

A wierzę za to, że w końcu coś się w tym kraju zmieni. Nieważne kto te zmiany wprowadzi. Ważne, żeby w końcu było dobrze.

Mam nadzieję, że tego dożyę.

Jacek Kleyff, znany bard pisze do Jarosława Kaczyńskiego

 

 

Jacek Kleyff, bard, poeta, autor tekstów, piesniarz, aktor i malarz napisał list  do Jarosława Kaczyńskiego, prezesa PiS.

Oto jego treść:

Jako obywatel i ewentualny przyszły wyborca serdecznie zapraszam pana Jarosława Kaczyńskiego na czwartek 01. września 2011 roku na godzinę 16:45 do specjalnie na tę okazję stworzonego centrum informacyjnego (wygodne fotele, kadzidła przeciw komarom, nagrywarka) na tarasie mego domu (informacja o adresie pod telefonem nr: 606 997 763), gdzie zamierzam szczegółowo dowiedzieć się wszystkiego na temat dotychczasowych dokonań Zaproszonego jako byłego premiera III RP i dotychczasowego przywódcy opozycji. Będą ciasteczka i pełen obiektywizm.

Z poważaniem

Jacek Kleyff

 Bardzo mi się to podoba, chętnie też bym poszła.

Ale jak znam życie, prezes odmówi. jak zwykle.